Nie wiem jak to możliwe, że nigdy wcześniej nie trafiłam na bloga do Rebecci. Jej prace są cudne, oczu oderwać nie mogę, wciąż tam wracam i podziwiam.
Zainspirowana pracami Rebecci pokusiłam się o własną interpretacje.
Najpierw była warstwa farb ( której prawie nie widać ale jest ), bazę stanowi mój ulubiony papier z kolekcji Piknic Party z ILS ( i choć w dużym stopniu także zginął pod kolejnymi warstwami materiałów był istotnym elementem ). Całość obszyta ostatnio nabytymi materiałami, mocno przeszywana, "wypychana" - no i jest.
Dużo zdjęć bo nie mogłam się zdecydować które odrzucić :)
Powstało coś więcej niż notes, to taki "pozytywnik" - może przez kolory.
Życzę wszystkim pozytywnej energii na resztę weekendu :)












